Założenia i zasady postępowania
Ze względu na bardzo szczupłe możliwości finansowe Fundacji podajemy tu listę zadań oczekujących na sfinansowanie przez osoby/instytucje, które zechcą przekazać na wybrane przez siebie zadania odpowiednie środki. Aby uniknąć odpowiadania na pytania, które mogą nasuwać się w związku z zamierzonym przekazaniem środków, podajemy tutaj zasady postępowania, których będziemy przestrzegać.
- Wiele zadań można podzielić na zadania cząstkowe. Postępując w ten sposób można określony projekt prowadzić do końca na zasadzie "mozaikowej": co sfinansowano - zostało zrobione, co nie znalazło jeszcze wsparcia - dalej musi czekać na realizację. Chodzi tu przede wszystkim o internetową publikację pojedynczych artykułów wchodzących w skład materiałów konferencyjnych czy sympozjalnych. Może ktoś, na przykład, uznać, że warto opłacić umieszczenie na naszej stronie wystąpień ks. Profesora podczas konferencji i sympozjów (Otwarcie, zakończenie, referat). Ta cześć obszerniejszego zadania zostanie przez nas wykonana.
- Aby spowodować realizacje określonego projektu należy wpłacić na konto Fundacji sumę potrzebną na jego wykonanie, na formularzu wpłaty/przekazu bankowego należy wskazać skróconą nazwę projektu. Jeśli finansowanie dotyczy części większego zadania, obok skróconej nazwy należy dodać "cześć. proj.".
- W sytuacji, gdyby zdarzyło się, że pojawiła się więcej niż jedna propozycja finansowania określonego projektu - skorzystamy z tej, która pojawiła się jako pierwsza lub jest dla Fundacji korzystniejsza czy to ze względów praktycznych (nie postawiono jakichś utrudniających realizację warunków) czy finansowych (przekazano sumę z "finansowym marginesem", który można przeznaczyć na inne statutowe cele Fundacji). O fakcie zwielokrotnienia się propozycji finansowania projektu lub jego części powiadomimy potencjalnego nieco "spóźnionego" dobroczyńcę.
- Aby przyspieszyć rozpoczęcie pracy nad projektem, który znalazł uznanie jakiegoś dobroczyńcy, wskazane byłoby także powiadomienie Fundacji drogą elektroniczną lub telefoniczną o dokonanej wpłacie. Pozwoli to także uniknąć sytuacji zdublowania się zamiarów finansowania tych samych zadań.
- W sytuacji, kiedy potencjalny darczyńca ma jakieś pytania, chciałby ustalić jakieś szczegóły, prosimy o skontaktowanie się z Fundacją.
- Fakt sfinansowania określonego projektu będzie na naszej stronie podwójnie odnotowany: 1) w opisie zakończonego projektu - na stronie internetowej - podane zostaną dane osoby lub instytucji, która sfinansowała przedsięwzięcie, 2) informacja o tym fakcie znajdzie się także w części strony charakteryzującej naszych dobroczyńców.
- Mówienie tutaj o pieniądzach, jakie są potrzebne na wykonanie odpowiednich prac nie jest objawem chciwości. To objaw realizmu. To co dało się zrobić oddając dla "sprawy" tylko swój prywatny czas zostało zrobione. Jak widać z wykazu zadań do realizacji (któremu wiele brakuje do zupełności), pozostaje dużo do zrobienia. Nikt poważny nie powie, że da się to zrobić nie mając żadnego fachowego przygotowania, w wolnych chwilach. Tego nie da się zrobić w ten sposób. Trzeba bowiem wiedzieć, że wszyscy członkowie organów FB pracowali dotychczas bez jakiegokolwiek wynagrodzenia za spełniane w tych organach funkcje.
- Sprawę stawiamy jasno, jest jeszcze wiele do zrobienia, ale pomoc musi nadejść z zewnątrz: od osób zainteresowanych ks. prof. Sedlakiem i jego dorobkiem. Wiemy, że jest ich bardzo wiele. Oczekujemy, że niektóre z nich staną się dobroczyńcami, mając na uwadze konkretne zadania.
- Tych zadań nie wykonano dotychczas, bo nie było ku temu odpowiednich warunków: najpierw instytucjonalno-organizacyjnych, później - przede wszystkim finansowych. To dobrze, że powstała Fundacja, dobrze - że znaleźli się ludzie, którzy znając kontrowersje, panujące wokół działalności Sedlaka zechcieli oddać czas i zaryzykować własnym nazwiskiem w związku z rozwijaną przez Niego bioelektroniką. Jest źle, że tyle jeszcze pozostało do zrobienia, że prawdopodobnie wielu, zwłaszcza młodych ludzi, ominęła szansa zainspirowania się pracami Patrona Fundacji i zmierzenia się na własny życiowy koszt i ryzyko z wyzwaniami poznawczymi i technologicznymi, w jakie bioelektronika była i wciąż pozostaje brzemienna.
|
|